Manszeta, simerblok, zimmerblok, silentblok, silentblock???

Manszeta, simerblok, zimmerblok, silentblok, silentblock???

Nawiązując do zamiłowania warsztatów do używania określeń jak najmniej zrozumiałych przypomniała mi się ostatnia sytuacja. Zgłosiła się do mnie klientka z lekkim przerażeniem w oczach. Na karteczce ze stacji diagnostycznej miała wypisane elementy zawieszenia do wymiany. Same obco brzmiące nazwy: manszeta i silentblocki. Takie określenia nie wątpliwie „brzmią drożej” i wprawiają w przerażenie a mechanik używający takich zwrotów zyskuje na powadze 😉

Co to jest? Czy samochód nie odmówi współpracy na najbliższym skrzyżowaniu? Ile będę musiała zapłacić?

Odkoduję te trudne określenia:

  • Manszeta – inaczej osłona – brzmi już znacznie lepiej. 😉 Chodzi najczęściej o osłonę przegubu. (przeguby postaram się odczarować w kolejnym wpisie). Element gumowy mający za zadnie chronić przeguby auta przed wszelkimi zanieczyszczeniami. W zależności od modelu auta koszt takiej osłony to kwoty rzędu 20,00 zł do stu kilkudziesięciu. Jak się okazuje nie takie to straszne.
  • Simerblok, zimmerblok, silentblok, silentblock – to jest jedno z moich ulubionych określeń. Jak widać określeń wiele pisownia prawidłowa jedna: silentblock. Po polsku – tuleja. Otóż jest to element metalowo-gumowy w wahaczu zawieszenia samochodu. Na nich spoczywa ciężar samochodu. Stan tulei wahaczy ma znaczny wpływ na stabilniejsze prowadzenie auta, mogą powodować stuki na nierównościach, czy charakterystyczne szarpanie przy ruszaniu. Nie są to drogie elementy (20zł. do stu kilkudziesięciu). Wymiana bywa często kosztowniejsza niż cena elementu.

Oczywiście żadnego z tych elementów nie należy bagatelizować, obydwa pełnią istotne funkcje w aucie co nie zmienia faktu, że bardziej przyjaźnie brzmią określenia: osłona i tuleja niż manszeta, silentblock. Sama nazwa daje nam już pobieżne wyobrażenie z czym mamy do czynienia ;).

Ale w warsztacie jak w korporacji swoisty slang. Mnie też zdarza się używać określeń używanych na zapleczu serwisu w rozmowie z klientem…. 😉  Warto się z nimi zapoznać. Nikt więcej nikt  was nie wystraszy „tajemniczymi zaklęciami”, 🙂

Ten post ma jeden komentarz

Dodaj komentarz

Close Menu